wtorek, 14 października 2014

Walka o piękne włosy




Postanowiłam, że rozpocznę walkę o piękne włosy. 

Od dwóch lat zagłębiam się w tajniki włosomaniactwa, jednak zawsze brakowało mi albo czasu, albo chęci, albo dodatkowej gotówki którą mogłabym przeznaczyć na olejki, maseczki i inne cuda.
Co jakiś czas olejowałam włosy, jednak zbyt rzadko, by dało to jakieś efekty.
Zmieniłam też szampony na takie bez sls i silikonów.
Niestety po tegorocznych wakacjach włosy bardzo mi się zniszczyły. Były długie, bo nie podcinałam ich
już dłuższy czas. Końcówki były rozdwojone. Plątały się niemiłosiernie i brzydko wyglądały. Używałam tylko jednej odżywki, która jak się okazało bardzo wysuszyła mi wlosy. Wygłądały naprawdę nieatrakcyjnie. Byłam na siebie zła, bo mimo że wiem co powinnam zrobić, by je pielęgnować, to brakowało mi zaparcia i samodyscypliny.
Dwa tygodnie temu podcięłam włosy. Zaczęłam je intensywnie olejować i zakręciłam się totalnie na punkcie włosów. Pilnie studiuję blog Anwen, który zapewne wszystkim jest już znany. Jest tam mnóstwo przydatnych informacji, a jego właścicielka bardzo motywuje swoimi bujnymi czarnymi falami. 
Do tego kupiłam kilka niezbędnych produktów, które na pewno niedługo pokażę na blogu.
Olejuję włosy co 2/3 dni. Do tego używam maseczek, które nakładam pod czepek i ręcznik
na około 30 minut. Chcę zacząć pić siemię lniane lub drożdże.
Mam nadzieję że uda mi się odratować moje włosy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz